Carlos Santana – Legendy gitary

Carlos Santana – Legendy gitary

Czołem Gitarowi Maniacy! W dzisiejszym odcinku legend gitary Carlos Santana. Muzyk znany całemu światu. Postaram się dziś jednak przytoczyć kilka faktów z jego biografii, które mogą nie być znane szerszemu gronu. Ten odcinek powstał w tym czasie dzięki ankiecie, w której zechcieliście wziąć udział. Zanim zaczniemy przypomnę o możliwości wspierania mnie na portalu Patronite, dzięki czemu będziecie mogli mieć jeszcze większy wpływ na ten kanał. Zachęcam Was także do subskrybowania mojego kanału, co sprawi, że nie przegapicie kolejnych, unikalnych gitarowych treści. Jeśli macie ochotę to komentujcie i lajkujcie. Tymczasem zaczynamy!

Carlos Santana urodził się 20 lipca 1947 w Autlán de Navarro w Meksyku. Matka Josefina Barragan i ojciec Jose Santana spotkali się na robiącym sporo hałasu pochodzie, który prawdopodobnie był efektem imprezy trwającej całą noc. Jej uczestnicy w pewnym momencie postanowili przenieść się do miasteczka.
Ojciec Carlosa był zawodowym muzykiem, zresztą podobnie jak jego ojciec. Grał na skrzypcach. Był silny i romantyczny. Kompletnie zatopiony w muzyce. Żył po to żeby grać, a jednocześnie grał po to, żeby żyć.

Rodzinie Carlosa nie wiodło się najlepiej. Ojciec coraz częściej wyjeżdżał gdyż w Autlanie nie było zbyt wielu okazji do grania dla zawodowego muzyka. Jak opisuje Carlos w swojej autobiografii można by było sporządzić rozkład jego wyjazdów na podstawie dat urodzin dzieci. Kiedy przyszła kolej na Carlosa i matka była w ciąży – ojciec stwierdził, że nie zdoła wykarmić kolejnej gęby i przygotował dla matki porcję trujących ziółek, mających wywołać aborcję. Polecił niańce Chipie zaparzenie ich, ta jednak wiedząc, że matka nie chce stracić dziecka podmieniła ją i w ten sposób uratowała życie jeszcze nienarodzonemu Carlosowi.

Ojciec chciał mu dać imię Geronimo, ale matka postawiła na swoim Carlos i już. Nie jest prawdą to co podają niektóre popularne źródła internetowe, że pełne nazwisko brzmi Carlos Augusto Alves Santana. Sam zainteresowany nie wie skąd się to wzięło i kto to wymyślił. Pełne nazwisko brzmi Carlos Umberto Santana, a kiedy Carlos zrezygnował z drugiego imienia, po prostu Carlos Santana.

Autlan widziany oczami Carlosa to przejeżdżające wozy, ludzie przechodzący z osiołkami, słodycze z kaktusów, zapach świeżo prażonych orzeszków i wzgórza. Dopiero niedawno, to liczące około 60 tys mieszkańców miasteczko dorobiło się asfaltu i świateł ulicznych. W Autlanie rodzina Carlosa często zmieniała miejsce zamieszkania w zależności od tego ile pieniędzy zdołał zarobić ojciec. Ponieważ ojca najczęściej nie było to matka zaprowadzała dyscyplinę i porządek. Oboje nie odebrali formalnej edukacji. Mimo to ich postawa była godna naśladowania ponieważ nie zamierzali być leniami ani głupcami.

Carlos został posłany na naukę do podstawowej szkoły publicznej w Autlanie gdzie fascynował się nauczycielami, którzy mieli dar opowiadania historii tak, że ożywała. Kultura Stanów Zjednoczonych przedzierała się tu i ówdzie do Meksyku. Carlos nie był zbyt dobrym uczniem. Szybko się nudził zwłaszcza jeżeli uczył się o czymś, co go nie ciekawiło. Szeroki wachlarz muzyki meksykańskiej jaką musiał umieć grał ojciec z pewnością wpłynął na Carlosa.

Między matką a ojcem dochodziło do częstych tarć, ale błędne koło przemocy zatrzymało się po przeprowadzce do USA kiedy to matka podniosła wielką, czarną patelnię i ze słowami „teraz jesteśmy w USA, spróbuj, a pożałujesz” ostrzegła krewkiego ojca. Sam Carlos wspomina te sytuacje w taki sposób, że ojciec pokazywał mu w jaki sposób nie postępować i była to w pewnym sensie dla Carlosa nauka.

Zanim rodzina Carlosa przeniosła się do USA najpierw odnalazła przebywającego już od jakiegoś czasu ojca w przygranicznej Tijuanie. Podróż z Autlanu trwała 5 dni ponieważ nie wszystkie drogi były w tamtym czasie w Meksyku wyasfaltowane. Spali pod gołym niebem. Po dotarciu do Tijuany zamieszkali w najgorszej dzielnicy – Colonia Libertad – slumsach istniejących do dzisiaj. Nie mając ani grosza w kieszeni i początkowo bez ojca, który mieszkał gdzie indziej, egzystowali w ten sposób jakiś czas.

W wieku lat 8 Carlos złożył matce obietnicę „Mamo, kiedy dorosnę kupię Ci dom lodówkę i pralkę” Okazało się, że potrzebował na to tylko 15 lat. W 1970 roku marzenie się spełniło. Nie uprzedzajmy jednak faktów. Od chwili przyjazdu do Tijuany każde z rodzeństwa musiało rozpocząć pracę, by pomóc rodzinie przetrwać. Czyścili buty, sprzedawali gumę, przy okazji ucząc się pierwszych słów po angielsku. Część dzieciństwa Carlosa została prawdopodobnie przez to bezpowrotnie utracona.

„Około 1956 mój tata – tak jak kiedyś jego ojciec – uznał, że czas, abym nauczył się grać na jakimś instrumencie. Nigdy mi nie powiedział, co go do tego skłoniło, ale ja wiedziałem. Częściowo tradycja rodzinna, a częściowo chęć wyszkolenia kolejnej osoby, która będzie mogła dołożyć się do utrzymania rodziny.”

Carlos Santana

Ojciec Carlosa był jego pierwszym nauczycielem na skrzypcach, jednak jak opowiada Carlos, on zamiast uczyć się nut zapamiętywał melodię i podczas gdy ojciec np. golił się udawał, że czyta partyturę. Wkrótce rodzinę było stać na lekcje u kogoś innego i znalazł się dla Carlosa nauczyciel, a właściwie to nawet dwóch. Niedługo potem, za namową ojca Carlos dołącza do dwóch muzyków ulicznych – grających na gitarach akustycznych braci.

„Jedną z najważniejszych nauk, jakie wyniosłem ze współpracy z tą dwójką, było to, jak ważna jest umiejętność czystego grania na każdym instrumencie. Przypominało mi to chodzenie ze szklanką wody od jednego punktu do drugiego bez uronienia kropli.”

Carlos Santana

Po jakimś czasie ojciec Carlosa zaczął go włączać do swojego zespołu. W międzyczasie Carlos padł ofiarą wykorzystywania seksualnego przez szemraną postać – pewnego Amerykanina pochodzącego z Vermont. Matka zaczęła coś podejrzewać dowiedziawszy się o reputacji tego człowieka. To spowodowało szereg złych emocji przez które Carlos oddalił się od matki na długie lata nawet nie zapraszając jej na swój własny ślub w 1973 roku.

W 1958 roku Carlos nie czyścił już butów, ani nie sprzedawał gumy. Zarabiał wyłącznie graniem. Cały czas ćwiczył grę na skrzypcach. Jednocześnie zaczął wyrabiać w sobie gust muzyczny. Matka namawiała ojca do wyjazdu dalej na północ w poszukiwaniu lepszych możliwości. I w ten sposób ojciec znalazł się w USA, a Carlos skoro tylko ojciec wyjechał przestał grać na skrzypcach.

„Taty nie ma, nikt nie będzie mnie zmuszał do grania czegoś, czego nie lubię”

Carlos Santana – legenda gitary

Postanowił odpocząć od grania i być zwyczajnym chłopakiem, jednak matka wkrótce miała zrobić coś co odmieni całe jego życie. Latem 1961 roku matka Carlosa złapała go za rękę i zaprowadziła do pobliskiego parku gdzie już z oddali słychać było dźwięki muzyki. Grał tam zespół z gitarami elektrycznymi, wzmacniaczami i buczącym basem. Gitarzysta zaczął grać solo.

„Facet zaczął grać solo z charakterystycznym twangiem – popularnym wtedy brzmieniem stosowanym m.in przez Duene’a Eddy’ego i Lonniego Macka. Czułem się jakby na moim podwórku wylądowało UFO. Widywałem, już różnych gitarzystów w telewizji, ale słuchanie takiej muzyki na żywo sprawiło, że włoski na rękach stanęły mi dęba”

„Jestem pewien, że mamie wystarczyło na mnie spojrzeć, by wiedzieć, jakie wrażenie to na mnie wywarło. Stałem zasłuchany i dosłownie nie mogłem się ruszyć.”

Carlos Santana

Gitarzystą tym był Javier Bátiz jedna z pierwszych osób wykonujących w Meksyku ten typ muzyki. Wtedy Carlosa naszła myśl, że właśnie to chce robić przez resztę życia”. Wkrótce zaczął się włóczyć za Javierem, a matka poprosiła ojca w liście, aby kupił Carlosowi w stanach gitarę elektryczną.

„Nie pamiętam, czy przywiózł mi gitarę, gdy następnym razem przyjechał do Tijuany, czy przesłał mi ją przez kogoś. To był duży, gruby Gibson – sfatygowana gitara elektro-akustyczna podobna do tych, na których grali jazzmani, czarna z odrobiną żółci. Nie miałem pojęcia co robić. Poszedłem i kupiłem struny – nylonowe! Wkrótce jednak nauczyłem się, że potrzebne są struny stalowe i że trzeba używać wzmacniacza”

Carlos Santana

Carlos uczył się sam jedynie podpatrując Javiera oraz słuchając na okrągło ulubionych płyt. Rozpracowywał w ten sposób rozmaite utwory, a pierwszym utworem, którego nauczył się od początku do końca był instrumentalny kawałek zespołu The Shadows „Apache”. Po Apache przyszła pora na „Rumble” Linka Wraya i kilka utworów Duene’a Addyego, m.in Red River Valley. Powoli roznosiła się wieść o tym, że Santana potrafi grać i dlatego wkrótce zostaje poproszony o dołączenie do zespołu The Strangers jednak chodziło o gitarę basową. Ponieważ skrzypce miały również 4 struny Carlos uznał, że da radę i zaczął grać. Później zaangażował się w grę na gitarze w zespole El Convoy równolegle współpracując z Javierem na basie. Ostatecznie porzucił bas i skupił się na gitarze, starając się rozpracowywać wszystko co usłyszał granego na tym instrumencie. Postępy przyszły szybko.

Latem 1962 Carlos stwierdził, ze nie potrafi już łączyć szkoły i grania zarobkowego więc ostatecznie postanowił zrezygnować z nauki. Mama ciągle rozmyślała o wyjeździe na północ. W końcu wypełniła formularze emigracyjne i niebawem cała rodzina oprócz Carlosa, który zamieszkał u rodziny kuzyna znalazła się w San Francisco. Niedługo potem mama przyjechała po Carlosa i nie było dyskusji.

Z muzyka, który zarabiał na życie graniem Carlos przeobraził się w ucznia gimnazjum, którego w dodatku cofniętego o jedną klasę w dół z powodu słabej znajomości języka angielskiego. Wkrótce poznał dwóch amerykanów pochodzących z Meksyku, którzy słuchali dobrej muzyki a do tego grali na instrumentach. Pierwszym był grający na basie Sergio Rodrigez zwany Gusem a drugim perkusista Danny Haro.

Po kłótni z matką, która nie chciała mu kupić nowej gitary Carlos jeszcze w 1962 wraca do Tijuany gdzie przez kolejny rok będzie zarabiac w klubie muzycznym. Po tym czasie rodzina wróciła po niego i siła zmusiła do powrotu do San Francisco.

Carlos ponownie rozpoczyna naukę w gimnazjum i o zgrozo znów tę samą klasę. Na szczęście miał już swoich przyjaciół Lindę, Yvonne, Dannego i Gusa, którzy pomagali mu poprawiając jego wymowę angielskich słów.

W trakcie chodzenia do liceum Carlos zetkną się z płytą El Chico, Chico Hamiltona z udziałem latynoskich perkusjonalistów i gitarzysty Gabora Szabo.

„El Chico było jak mapa, dzięki której wiedziałem w jakim kierunku zmierzać”

Carlos Santana

Stopniowo Santana zaznajamiał się ze sceną w San Francisco. Poznawał zespoły i co się okazało wspólnym mianownikiem wielu zespołów był Bill Graham, entuzjasta muzyki, promotor, producent menadżer zespołów, dyrektor wytwórni fonograficznych.

Spośród muzyków, którymi Carlos się wówczas inspirował warto wymienić Erica Claptona, Otisa Rusha, Frediego Kinga, Raya Charlesa, Chica Hamiltona i Gabora Szabo, ale także jazzmanów Cannonballa Aderleya, Coltrane’a i Davisa.

Zalążkiem powstania zespołu Santana było spotkanie muzyków na farmie Toma Frasiera w Mountain View. Spośród nich największe wrażenie na Carlosie zrobił grający na organach Hamonda Greg Rollie. Spotkanie muzyków w oparach trawkowego dymu przerwała nagła wizyta policji, która jednak przebiegła dosyć łagodnie ze względu na to, że jeden z nich docenił ich umiejętności.

„Słuchajcie, robicie trochę za dużo hałasu. Wiem, że nie jest jeszcze tak późno, ale czy moglibyście grać trochę ciszej i nie palić tego świństwa?”

Pierwszy koncert Santana Blues Band odbył się w Fillmore latem 1967 roku. Carlos wyprowadza się z rodzinnego domu i zamieszkuje z kolegami muzykami. Takie rozwiązanie było popularne w tamtych czasach i wiele zespołów zamieszkiwało razem, co pozwalało zaoszczędzić pieniądze. Dzielili się jedzeniem, pieniędzmi trawką i obowiązkami.

Zespół zmieniał się i miał coraz lepszą opinię. Pojawiły się inspiracje muzyką Tito Puente i fascynacja tym czym w muzyce latynoskiej jest clave. Skład zespołu Santana wykrystalizował się w 1968 roku i byli to: Carlos Santana, Michael Shrieve, Greg Rollie, Jose „Chepito” Areas, David Brown i Michael Carabello.

Spośród entuzjastów stylu Santany znalazł się między innymi Miles Davis, który chwalił ich brzmienie oraz sposób w jaki rozciągali utwory na koncertach. To z kolei nie podobało się wytwórniom, chociaż coraz bardziej zaczęły się zespołem interesować.

Bill Graham załatwił przesłuchanie dla Atlantic Records jednak Carlos nie chciał być w Atlantic i zagrał najgorzej jak umiał. Chciał znaleźć się tam gdzie byli Bob Dylan i Miles Davis czyli w Columbiai, która była częścią CBS. W październiku 1968 roku udaje się podpisać kontrakt z Columbią obowiązujący od grudnia tegoż roku.

Wkrótce zespół trafi do studio Pacific Records aby zrealizować swoją pierwszą płytę. Płyta zostaje nagrana w 5 dni, nieco więcej czasu zajęło miksowanie. Później singlem stało się „Jingo”, ale utwór kompletnie nie chwycił więc zmieniono koncept i zaczęto promować „Evil Ways”. I wtedy się zaczęło – przebój w radiu, a płyta stawała się bestsellerem.

Zanim to jednak nastąpiło szykował się przełomowy występ Santany na Festiwalu Woodstock, który odbył się od 16 sierpnia 1969 roku. Bill Graham, który wysłał zespół na festiwal dobrze wiedział co sie święci:

„Wysyłam Was na wschodnie wybrzeże, a kiedy wrócicie, wszystko będzie inne… Odniesiecie sukces, będziecie wszędzie rozpoznawani, będą Was traktować jak bogów… Postarajcie się zachować odrobinę rozumu”

Bill Graham

a kiedy zespół zaoponował Bill stwierdził krótko: „Uwierzcie mi, tak będzie”

Podczas festiwalu panował kompletny chaos. Gazety pisały o festiwalu jak o nadciągającej największej katastrofie. Ludzie porzucali samochody utykając w korkach, a muzycy musieli być dostarczani na scenę wojskowymi helikopterami ponieważ w żaden inny sposób nie udało by się przedrzeć przez tłumy. Z rozmiaru imprezy Santana zdał sobie sprawę dopiero w helikopterze, w którym pomimo warkotu silnika i obracających się płatów słychać było raz za razem aplauz i niesamowity ryk dobiegający z dołu podczas zakończeń utworów.

„Pamiętam, że myślałem o czymś, czego nauczył mnie ojciec: Jeśli jesteś prawdziwym muzykiem, nie ma znaczenia, gdzie grasz, ani dla ilu osób. Mogłem grać na Woodstock, w Caesar’s Palace, w jakiejś alejce Tijuany, albo w domu Kiedy grasz, grasz z serca i wtedy wszystkich porywasz.”

Carlos Santana

Santana mieli zagrać wieczorem. Prawdopodobnie dlatego tuż przed południem częstowany przez Jerry’ego Garcię meskaliną Carlos nie odmówił. W tamtych czasach było to na porządku dziennym. Był to jednak z całą pewnością zły moment ponieważ ze względu na kilometrowe korki wielu wykonawców nie dojechało, przez co zespół został poinformowany, że za chwilę wchodzi na scenę.

Na scenie muzycy zostali ustawieni blisko siebie co pomogło w utrzymaniu koncentracji Carlosowi pomimo iż był on już daleko w psychodelicznej podróży. Gitara zamieniła się w elektrycznego węża którego trzeba było poskromić. W odczuciu Carlosa trwający 45 minut koncert wydawał się trwać dwa razy tyle. Podczas zejścia ze sceny tłum wiwatował, udało się… jednak ostatnią myślą Carlosa przed zejściem ze sceny była decyzja o tym aby już nigdy nie zrobić niczego podobnego przed tak ważnym koncertem.

W 1970 roku Santana spełnia obietnicę złożoną mamie kupując jej dwukondygnacyjny dom z dużym garażem na Hoffman Avenue. Sam zaś przenosi się wraz z swoją dziewczyną do North Bay w hrabstwie Marin do domu z widokiem na Golden Gate, gdzie panowała błoga cisza w porównaniu do zgiełku San Francisco.

W czerwcu 1970 roku rozpoczyna się praca nad drugim albumem zespołu. Abraxas miał być lepszy brzmieniowo, ponieważ jak podkreśla Carlos nie lubił on brzmienia pierwszego albumu. Brzmienie gitary uzyskało specyficzny ton m.in dzięki wzmacniaczowi Boogie, którego konstruktorem był „Boogie Man” Randy’

Abraxas przysłużyło się bardzo osobom, których covery znajdowały się na płycie, a byli to: Peter Green, Gabor Szabo i Tito Puente, którzy dostawali spore tantimy, które zresztą jak uznał Carlos im się należały. Napisana przez Carlosa Samba Pa Ti to ukłon w strone liryzmu, romantyzmu i piękna.

W pierwszej połowie 1970 Santana zagrał kilka koncertów w Europie m.in w Royal Albert Hall, a także na Montreux Jazz Festival w Szwajcarii.

„Michael Shrieve zainteresował mnie Milesem i Coltranem korygując moje spaczone wyobrażenie, ze jazz jest dla starych ramoli. Przejżał moją kolekcję płyt, zobaczył czego mi brakuje i stwierdził, że muszę posłuchać tych dwóch gości, więc przyniósł wielką stertę winyli… Słuchałem w kółko. Miles Coltrane, Miles, Coltrane”

Carlos Santana

Carlos poznał Milesa i wielokrotnie spotykali się przy różnych okazjach. Poznał także dwóch innych gigantów związanych z Milesem: Tony’ego Williamsa oraz Johna McLaughlina. Poznał także Jimiego Hendrixa w studio Record Plant podczas niecodziennej sesji nagraniowej z udziałem tłumów gości.

W tamtym czasie Santana coraz częściej namawiany był do kosztowania różnych narkotyków jednak odmawiał stosując mantrę chroniącą go przed zgubnym nałogiem

„Już się nastroiłem stary. Nie chcę tego zgubić”

Kilka miesięcy później Jimi Hendrix zmarł, a wieść głosiła, że stało się to po przedawkowaniu narkotyków.

„Niezależnie od tego, czy tak było, odszedł jako pierwszy z naszego pokoleniai byliśmy pewni, że narkotyki mają z tym coś wspólnego. Mówiliśmy K…a!, je…ne dragi!…”

Rok 1970 kończą Przymiarki Columbii do wydania singla Oye Como Va.

W marcu 1971 Santana bierze udział w festiwalu w Ghanie z okazji rocznicy niepodległości. Najdłuższy lot samolotem trwający 12 godzin zakończyło powitanie na lotnisku tłumu Afrykanów z tańcami i regionalnymi strojami, a na końcu szamanem przed którym nawet burmistrz usuwał się z drogi.

W październiku 1971 ukazuje się album Santana III i jest to ostatni album, na którym gra większość pierwotnego składu zespołu. Około rok później wychodzi album Carvanserai, który jest już przesunięciem granic w stronę nowych gatunków muzycznych oraz sposobnością do zatrudnienia całkiem nowych muzyków takich jak Mingo i i Tom Rutley ze świata jazzu, czy Armando Peraza. Tytuł płyty opisuje Carlos w ten oto sposób:

„Karawana, to wieczne koło reinkarnacji, każda dusza odchodząca i powracająca do życia, póki w końcu nie dotrze do miejsca, gdzie może odpocząć i osiągnąć wieczny spokój. To właśnie jest Caravanserai. To jak żyjesz teraz, determinuje twoje przyszłe życie, o ile je dostaniesz. Reinkarnacja jest w Twoich rękach”

Carlos Santana


W 1972 roku Santana poznaje Deborah’e, córkę znanego gitarzysty bluesowego. Współpracuje także z Johnem McLaughlinem i Machawishnu Orchestra, a także medytuje w towarzystwie znakomitego gitarzysty łączącego jazz i rocka Larryego Coryella. 20 kwietnia 1973 roku odbywa się ślub z Debrą.

20 lipca 1973 wydany zostaje owoc współpracy z Johnem, album Santany i McLaughlina Love Devotion Surrender.

Carlos Santana - Legendy gitary
Carlos Santana w 1973. Fot. Heinrich Klaffs, CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons

Santana, będąc uczniem Sri Chinmoya zmienia tryb życia wstając o 5tej rano, medytując, oraz stając się wegetarianinem. Ponieważ w tamtych czasach w niewielu miejscach podawano potrawy wegetariańskie, to Santana wraz z Deborah i jej siostrą otwierają jedną z pierwszych wegetarianskich restauracji w San Francisco.

Kolejny album „Welcome” z 1973 roku, to cała plejada wybitnych osobistości jak m.in: Flora Purim, John McLauglin, Armando Peraza, Tom Coster, Joe Farrell, czy wdowa po Johnie Coltranie Alice Coltrane.

1973 rok to także koncerty zagrane w Japonii, Australii, Nowej Zelandii, Indonezji i Malezji oraz 5 tygodni w USA. Następny cykl koncertów, to trasa po Ameryce Południowej i Środkowej, w tym w rodzimym Meksyku.

W maju 1974 roku w Japonii wydany zostaje album Lotus będący zapisem koncertu w Osace w Japonii. Również w 1974 roku po rozstaniu z Shrievem Santana staje się samodzielną marką. O ile wcześniej decyzje należały do całego zespołu, to od tej pory Carlos staje się liderem podejmującym decyzje sam.

W 1975 roku w Medison Squere Garden miał miejsce niezwykły koncert oraz jam session z udziałem Rolling Stonesów, Santany i Boba Dylana. Kiedy Dylan z Santaną dotarli taksówka do Garden i powiedzieli ochroniarzom kim są, tamci oczywiście nie uwierzyli.

W 1976 w Kolonii w Niemczech mają miejsce dwa koncerty z Frankiem Zappą. Pierwszy z nich zaczynał Zappa a drugi Santana. Również w 1976 roku zostaje wydany album „Amigos” ze słynną Europą.

W 1977 roku Santanie udaje się zagrać z Ericiem Claptonem.

1978 rok to rok premiery kolejnej płyty „Inner Secrets”.

1979 – pod marką Divadip Carlos Santana nagrany zostaje album „Oneness” jedna z dwóch najbardziej osobistych płyt Carlosa. Na drugim wydanym rok później albumie „The Swing Of Delight” gościnnie wystąpiła cała plejada gwiazd jazzu, właściwie cały skład zespołu Milesa z lat 60! Ron Carter, Wayne Shorter, Herbie Hancock i Tonny Williams. Magazyn Down Beat wychwala płytę, a Santana zaprzyjaźnia się z Herbiem i Wayne’m.

W 1981 roku Santana i Deborah przenoszą się do Santa Cruz. W tymże roku wydany zostaje album Zebop, na którym Santana po raz pierwszy gra na gitarach Paul Red Smith, które do dziś są z nim kojarzone. Również w tym roku odbywa się festiwal „Live Under The Sky” w Japonii gdzie obok siebie grają zespoły rockowe i jazzowe.

1982 to album „Havana Moon” nagrany jako Carlos Santana. Rok później Carlos po raz pierwszy zostaje ojcem – rodzi się syn Carlosa i Debory Salvador.

W 1985 roku Carlos zabiera Salvadora do Meksyku. Odwiedza miasteczko rodzinne Autlan i zaczyna odczuwać wielką wdzięczność za niezłomność przekonania matki o słuszności jej decyzji wyjechania na północ dzięki czemu odmieniła ona los całej rodziny.

W połowie lat 80tych odbyło się wiele koncertów Santany obok naprawdę wielkich gwiazd. Grał przed Bobem Dylanem i Rolling Stonesami. Skład zespołu z tamtych lat to m.in znakomity basista Alphonso Johnson, szalony David Sancious czy perkusista Chester Thompson. To samo nazwisko nosił również klawiszowiec wcześniej związany z Tower Of Power, który również dołączył do zespołu, mówiono na niego C.T. i wniósł do zespołu wiele wspaniałych brzmień

W 1985 zostaje wydany album „Beyond Apperances”. Utwór „Brotherhood” z tej płyty spodobał się samemu Milesowi:

„Serio Miles – zapytałem, a on przybliżył swoją twarz do mojej i odparł: Owszem. A ty nawet nie jesteś czarny”.

1986 – Santana bierze udział w koncercie Amnesty International gdzie występuje gościnnie na koncercie Milesa Davisa. Dialog gitarowy z Robenem Fordem podczas koncertu wychodzi znakomicie.

1987 Santana nagrywa album Freedom i wkrótce potem rusza w kolejną trasę po Europie, a potem leci do Jerozolimy.

Również w roku 1987 roku podczas ćwiczeń w studio z C.T wyszło coś bardzo dobrego. Jim Gaines, który obsługiwał sprzęt, został poproszony o nagranie tego na taśmie. Na czymkolwiek. Użył więc magnetofonu dwuśladowego. W ten oto sposób powstał „Blues For Salvador”. Tytułowy utwór z płyty wydanej w tym samym roku. Płyta zdobyła Nagrodę Grammy Award – Best Rock Instrumental Performance

W roku 1988 Santana współpracuje z Waynem Shorterem grając z nim niespełna 30 koncertów. Oprócz Wayne’a w składzie są C.T, Alphonso Johnson, Ndugu, Chepito i Armando.

Również w 1988 ma miejsce niezwykły koncert, a właściwie 2 koncerty w więzieniu stanowym San Quentin. Pierwszy koncert dla ciężkich więźniów, drugi dla tych odsiadujących dożywocie.

1989 to przede wszystkim współpraca z Johnem Lee Hookerem, który zaproszony do studio nie odmawia i za pierwszym podejściem nagrywa z Santaną utwór The Healer. Poproszony o dogranie do ścieżki swojego znaku firmowego, charakterystycznego mmmmm, mmmmm, również nie odmawia. Utwór przywrócił popularność Johnowi na ostatnie 10 lat życia.

Płyta „Spirits Dancing In The Flesh” wydana zostaje w roku 1990. Album o Bogu, który musiał wyjść naturalnie.

„Album o Bogu musi być bardzo uczciwy i surowy. Lepiej, żebyś trochę fałszował, niż za bardzo się starał, albo udawał”

W 1991 roku odchodzą dwie arcyważne dla Santany postaci Miles Davis, a kilka tygodni po nim Bill Graham.

„Milagro” – pierwsza płyta wydana w Polydorze ukazuje się w 1992 roku. Jak mówi Santana jest to list pożegnaly dla Billa i Milesa. Z kolei w 1993 ukazuje się Live Album „Sacred Fire” wraz z wideo z koncertu w Mexico City i innych koncertów w Meksyku.

W 1994 roku pod szyldem Santana Brothers wychodzi płyta nagrana z bratem oraz siostrzeńcem Carlosa. W międzyczasie Santana zakłada własną firmę menadżerską i gra wiele koncertów.

1995 to cieszące się wielkim powodzeniem wspólne tourne z Jeffem Beckiem

W 1998 roku Santana zakłada fundację pomagającą dzieciom i nastolatkom w trudnej sytuacji. Milagros Fundation od początku istnienia przekazało 6 milionów dolarów dla dzieci w różnych miejscach na świecie.

Dopiero w 1999 roku Santana wydaje kolejną płytą „Supernatural”. Współpracuje przy jej produkcji z Clive Davisem spod którego skrzydeł wychodziły takie gwiazdy jak Janis Joplin, Slay Stone czy Simon And Garfunkel. Clive wybrał muzyków do współpracy na płytę: Lauryn Hill, Rob Thomas, Dave Methews, Eagle-Eye Cherry. Kiedy Clive dzwonił do tych artystów, żaden nie odmówił – każdy wyraził głębokie zainteresowanie. Liczba i format muzyków biorących udział w projekcie powala, a samo ich wymienienie zajęłoby większą część tego wideo. W kwestiach reklamy płyta również pojawia się z wielką pompą. Na ulicach Las Vegas i na Manhattanie zawisły bilboardy, a czasopisma ogłaszały nadejście płyty. Kiedy już rozpoczęły się koncerty dawał się zauważyć samolot ciągnący transparent z napisem „to będzie lato Santany”

W lutym 2000 roku „Supernatural” otrzymało nominacje do dziesięciu nagród Grammy. Ostatecznie zdobywa 8. Supernatural przyczyniła się także do pozyskania Santanie nowych fanów i zwiększenia starych albumów takich jak „Abraxas”, czy „Caravanserai”.

W 2001 roku Santana wchodzi ponownie do studia i zaczynają się prace nad albumem „Shaman”. Udział w nagraniu bierze Placido Domingo, który wykonuje partie wokalną w utworze „Novus”.

2005 rok to koncert dla ponad 100 tys osób w stolicy Meksyku, na największym placu w kraju.

W lutym 2007 roku żona Carlosa Deborah nagle postanawia o rozstaniu. Na razie na jakiś czas, ale kiedy Carlos dzwoni, żeby dowiedzieć się co u niej słychać słowa o rozwodzie. Był to czarny czas dla Carlosa. Dzieci były już w innych miastach, a jemu doskwierała samotność. Rozwód odbył się za porozumieniem stron, a media nie rozdmuchiwały zbytnio tej sprawy. Tymczasem Carlos nawiązuje kontakt z małżeństwem terapeutów wykorzystujących w swojej pracy książkę „Kurs Cudów”.

W 2008 roku Santana wraca na trasę co pomogło mu przywyknąć do nowej rzeczywistości i pozbierac myśli.

Wkrótce Santana poznaje Cindy Blackman, niesamowitą perkusistkę, którą kojarzył z koncertu Lenny’ego Krawitza. Między Carlosem i Cindy rodzi się uczucie i 19 grudnia 2010 roku, na Maui odbywa się ich ślub. Carlos otrzymuje od Cindy gitarę zamówioną u Paula Red Smitha z wygrawerowanymi pomiędzy kluczami słowami:

Pierwszy raz, wszystko. Na zawsze Twoja, Cindy!”

W 2014 roku wychodzi kolejna płyta „Corazon” – podwójna platyna w USA. Po niej Santana wydaje jeszcze 2 albumy studyjne: „Santana IV”, na którym ponownie spotykają się członkowie Santany z początku lat 70 i „Africa Speaks” – inspirowany muzyką z kontynentu Afrykańskiego.

Jak uważacie, czy mający dziś 74 lata Carlos jeszcze nas czymś zaskoczy? Ja mam nadzieję, że tak i życzę mu dużo zdrowia oraz kolejnych sukcesów.

KONIEC


Przeczytałeś/aś felieton Carlos Santana – Legendy gitary —-> Źródła: „Uniwersalny Ton, Historia Mojego Życia – Carlos Santana” – Bukowy Las 2015, Wikipedia

Podobał Ci się materiał? Nie przegap następnych:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart